Do Chicago, trzeciego największego amerykańskiego miasta, w którym rozpoczynały się mistrzostwa w 1994 r., tym razem mundial nawet nie zajrzał. Kibice mówią o poczuciu FOMO, a były burmistrz Rahm Emanuel - być może przyszły kandydat na prezydenta USA - upiera się, że decyzja o nieubieganiu się o mecze może dla wielu była sensacyjna, ale dla niego była logiczna. Korespondencja Dawida Szymczaka, dziennikarza Sport.pl.