Po boleśnie płytkim, banalnym i odtwórczym 'Nie martw się kochanie' z dużą rezerwą podchodziłam do kolejnych prób reżyserskich Olivii Wilde. Jednak jej najnowszy film, który 3 lipca zadebiutował w polskich kinach, błyszczy nie tylko od obsadzonych w nim gwiazd, ale przede wszystkim emocjonalnego wyczucia i świetnego oka, którymi wykazała się twórczyni.