'Zostałem aresztowany przypadkowo, przez rozpoznanie na ulicy - co wiem na pewno. Trzeba, aby o tym ogólnie ludzie wiedzieli. Nie ma winnych mojej wpadki w ogóle...' - przekazał podziemiu z obozu Sachsenhausen uwięziony tam komendant główny AK. Nie mógł albo nie chciał napisać całej prawdy.