Gdyby cały świat nadal, jak w czasach Pelego, śledził futbol tylko raz na cztery lata, przy okazji mundiali, Kylian Mbappe już byłby legendą tego sportu. Piłkarz, który często wysłuchuje zarzuty o indywidualizm, na szczeblu indywidualnym wydaje się jednak niedoceniony.