Dzień przed zwolnieniami współpracownicy z Indii zaczęli prosić o dostępy do naszych systemów. Wtedy już było wiadomo, co się święci. Na drugi dzień pod biuro podstawiono karetkę. Robią tak zawsze, jak zwalniają, bo reakcje ludzi są różne - opowiada zwolniona pracownica HSBC.