Dziesięciu napastników i sześciu pobitych. Poszkodowani to obcokrajowcy, napastnicy mają zasłonięte twarze, ale krzyczą po polsku: 'Czarnuchy, wypier... z miasta!'. Kopią, biją pięściami i butelkami. Przechodzą ludzie, przejeżdżają samochody, nikt nie reaguje.