'50 tys. Szkotów, którzy wykończyli zapasy piwa w całym Bostonie, szturmują teraz Miami. I wciąż są spragnieni!' - ostrzegał lokalny portal na Florydzie. Impreza trwa, grają dudy, powiewają kilty, a zdarte gardła wciąż śpiewają: 'No Scotland, no party!'. W końcu pytają o polskiego bramkarza. Korespondencja z USA Dawida Szymczaka, dziennikarza Sport.pl.