Gareth Southgate w roli selekcjonera nie prowadził jedynie angielskiej drużyny narodowej. Zmieniał towarzyszącą jej kulturę i jego zasług w tej roli nie da się zmierzyć medalami. Następca ma pod tym względem łatwiej. U niego chodzi tylko o wynik. Tyle że w takim ujęciu nawet drugie miejsce na mundialu byłoby porażką Thomasa Tuchela.