Po zmianie władzy wydawało się, że rola społeczeństwa obywatelskiego jest dla wszystkich oczywista. Sygnałem, który miał to potwierdzać, było utworzenie nowego stanowiska - ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego. Urząd jednak szybko zlikwidowano, a NGO-sy traktowane są po macoszemu.