Głowa trzymała się tylko na tkankach miękkich. Sukces białostockich neurochirurgów
Henryk Pietrowski trafił do szpitala z rozerwanym kręgosłupem szyjnym. 73-latkowi groził całkowity paraliż i to, że nie będzie mógł samodzielnie oddychać. Lekarzom udało się mu pomóc.