Metalowa ramka, plecak i 'krótka' kontrola przy bramce. Dla wielu pasażerów właśnie wtedy podróż przybierała zupełnie nieoczekiwany obrót. Na kilku hiszpańskich lotniskach zaczęły pojawiać się relacje o sytuacjach, w których rutynowe sprawdzenie bagażu kończyło się dopłatą sięgającą kilkudziesięciu euro.