To zjawisko obserwujemy od kilku miesięcy. Tzw. oferty zawierają prawdziwe zdjęcia dzieci, ośmieszający opis i konkretną cenę. Pojawiają się na platformach sprzedażowych, a więc w miejscach, po których nie spodziewalibyśmy się cyberprzemocy - mówi Natalia Fabisiak z NASK.