Organizatorzy nawoływali na protest w serwisach społecznościowych, manipulując faktami. Nie szczędzili rasistowskich tekstów. Dostali kilka tysięcy lajków, ale przyszło kilkadziesiąt osób. - W Europie mamy do czynienia z neoapartheidem. To biali są dyskryminowani - można było usłyszeć.