- Myślę, że wśród wielu osób wciąż pokutuje mit o twardej i żylastej wołowinie. Pamiętam, że u mnie w domu praktycznie się jej nie jadało. Czasem od święta mama zrobiła bitki, pręgę z sosem chrzanowym albo dodawała wołowinę, na przykład szponder, do rosołu - mówi Michał Gniadek, współwłaściciel i szef kuchni restauracji Yes Butcher.