Ktoś znów nacina przydrożne drzewa na Kaszubach, by się ich pozbyć. Na razie jest nieuchwytny
Niektóre z drzew mają głębokie nacięcia sięgające do połowy pnia, inne są tylko lekko nacięte, jakby sprawcę spłoszył nadjeżdżający samochód. Podejrzenia są jasne: ktoś uważa, że drzewa zagrażają bezpieczeństwu.