Zamiast narodowej kardiologii i liczenia matematycznych szans na wyjście z grupy, święty spokój i czysta radość z futbolu. Choć Biało-Czerwonych zabraknie na mundialu, sam turniej może być najlepszym, jaki przeżyjecie od lat. Podpowiadam, jak porzucić rolę surowego sędziego rodaków na rzecz konesera światowej piłki, znaleźć sobie 'zastępczą ojczyznę' i dać się porwać egzotyce największych mistrzostw globu w historii.