New York Knicks przed niemal dwie dekady byli klubem-memem. Fatalnie zarządzanym i przepalającym miliony dolarów na nieudolnych działaczy, trenerów i koszykarzy. Ale dziś kibice z Nowego Jorku już o tym nie pamiętają, bo i po co? Klub Jeremy'ego Sochana zagra w finale NBA. Trwa więc szaleństwo, jakiego nie było od lat. Nawet Donald Trump próbuje coś na nim ugrać.