Jeszcze jako nastolatek pozował do zdjęcia, które miało być jedynie żartem. Po latach okazało się, że ta niepozorna fotografia nabrała zupełnie nowego znaczenia. Sebastian Stankiewicz pokazał dwa kadry dzielone przez wiele lat i opowiedział historię, która zaskoczyła nawet jego samego. To przykład na to, że niektóre marzenia potrafią wrócić w najmniej spodziewanym momencie.