Przechodzimy przez nie codziennie, nie pytając w ogóle, dlaczego w środku miasta kwitnie kawałek lasu. Dlaczego z chaszczy koło naszego domu dobiegają w letnie wieczory dźwięki świerszczy, dlaczego, gdy wejdzie się pomiędzy zaniedbane krzaki w drodze na skróty do spożywczaka, nagle w upalny dzień robi się chłodniej. Miejskie nieużytki - albo, jak nazywamy je w tym tekście, 'uroczyska' - to niewidzialna tajemnica każdego miasta, którą każdy z nas ma pod samym nosem... Tylko nigdy tam nie patrzyliśmy.