- Powiem pani szczerze, że ja wolę, jak złom jest w skupie tańszy. Gdy był po dwa zł, to ludzie nie chcieli mi go oddawać. Ktoś miał sto kilo, pojechał na złomowiec i zarobił 200 zł. Ale teraz, jak jest po 80 groszy, to ludziom już się nie chce - mówi syn Króla Złomu.