Agnieszka Osiecka i Marek Hłasko pozują na silnych i niezależnych. I tacy są. Ale bywają też słabi i krusi. Obydwojgu chodzi w życiu o intensywność. Intensywność to coś, co im najlepiej pachnie. Biografom obydwojga często trudno rozgraniczyć, co było kreacją, a co było naprawdę. Zdumiewa ich, że te biografie są tak gęste. Tak naszpikowane nagłymi zwrotami akcji. Jakby jedno życie to było dla nich za mało - pisze Joanna Podsadecka w swojej najnowszej książce 'Mężczyźni Osieckiej'. Publikujemy fragment.