Wyobrażacie sobie turniej tenisowy w Monachium rozgrywany wokół swastyk i innych symboli Trzeciej Rzeszy? W Niemczech to niemożliwe, ale w Rzymie mało kogo to dziwi. Gdy kibice emocjonują się walką na mączce, wokół nich wciąż obecna jest propaganda faszystowskich Włoch - pisze z Rzymu wysłannik Sport.pl, Dominik Senkowski.