Nagrywała swoje życie w Iranie: jak rysuje, jak tańczy, gdy nikt nie patrzy, jak bije ją mąż. I ucieczkę
Nasza rozmowa jest trudna. O swoim życiu Soraya Akhlaghi opowiada mi w języku perskim. Często płacze. Wtedy zaczyna też płakać Michał Rezazadeh, tłumacz. Potem tłumaczy mi to, co powiedziała Soraya, na polski. I wtedy ja staram się nie płakać.