- Większość reaguje na pojawienie się kuratora agresją, co nie znaczy, że przez ten mur nie da się przebić. Bywa, że kiedy złość opada, zaczynamy rozmawiać, a wtedy słyszę, że matka czy ojciec czują się bezradni - mówi Maciej Więcek, który kieruje zespołem kuratorów rodzinnych oraz ośrodkiem w Świebodzicach.