Publikacja: 09.09.2026 14:21
Agnieszka Kwiatkowska
Komu zaszkodzi afera Zondacrypto, czy Donald Tusk i koalicja rządząca będą umieli ją dobrze wykorzystać oraz czy jest to dla rządzących polityczne złoto, Jacek Nizinkiewicz pytał dr. Mirosława Oczkosia w programie „Rzecz o polityce”.
- Wiemy, że gorączka złota polega na tym, że bardzo często się wydaje, że jest żyła złota, wszyscy pędzą, ale na końcu okazuje się, że tego złota jest mało. Na razie afera Zondacrypto wydaje się być politycznym złotem, a to, co już zostało znalezione na pewno nie jest tombakiem – podkreślił dr Oczkoś, specjalista od marketingu politycznego. Zaznaczył, że teraz wydaje się, że afera uderza w PiS.
- Choćby dlatego, że Ziobro wziął pieniądze od Krala, Moskal pojechał z wizytą na Ibizę. Ale też pamiętajmy o panu Sasinie, bo o tym się jakoś zapomina, który jest politycznym ojcem chrzestnym Piesiewicza – wyliczał. - Ta afera zaczyna też uderzać w środowisko Karola Nawrockiego, widziałem wystąpienie pana Boguckiego i wyglądał, jakby mu nerwy puściły – dodał. Podkreślił, że wyborcy mogą pytać dlaczego prezydent aż trzy razy zawetował ustawę regulującą rynek kryptoaktywów. - Nawet jeżeli to, co on mówi, żeby nie uciekały te giełdy różne za granicę, to właśnie przez to uciekły. Bo tu nie ma regulacji. A i tak nas dopada regulacja unijna. W związku z tym to jest narracja kontrskuteczna. A teraz widzimy, że naprędce Pałac Prezydencki montuje jakąś wersję ustawy. Podobno pomiędzy ustawą zakazującą w ogóle, którą chciałby Kaczyński, Jarosław, a rządową. To jest kwestia wygrania świadomości u ludzi – podkreślił ekspert.












