Rosja wznowiła w nocy z poniedziałku na wtorek (7/8 września) ataki na stolicę Ukrainy, Kijów. "Stolica jest atakowana pociskami balistycznymi. Ukrywajcie się!" - napisał mer Kijowa Witalij Kliczko na Telegramie. Według niego, w dzielnicy Hołosijowskiej w jednej z uczelni wybuchł pożar, a ludzie prawdopodobnie zostali uwięzieni pod gruzami budynku mieszkalnego. Pożary wybuchły również w budynkach niemieszkalnych w kilku innych dzielnicach Kijowa.
Atak Rosji na Ukrainę. Nie żyją dwie osoby
Początkowo Kliczko przekazywał, że w ataku rannych zostało sześć osób, z których trzy zostały przewiezione do szpitala przez ratowników medycznych. Później administracja wojskowa poinformowała: "Niestety, pojawiły się informacje o dwóch ofiarach śmiertelnych w wyniku ataku wroga, liczba rannych wzrosła do siedmiu". Nowe ataki z użyciem dronów i pocisków rakietowych nastąpiły po wygaśnięciu trzydniowego zawieszenia broni ogłoszonego w związku z wizytą amerykańskich negocjatorów.
Zobacz wideo Słaba Rosja to dla nas zagrożenie
Rosja i Ukraina ogłosiły w sobotę, że wstrzymają się od nalotów na obie stolice przez trzy dni w związku z wizytą amerykańskich wysłanników Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera w Moskwie, a następnie w Kijowie. Rosyjska agencja TASS potwierdziła w poniedziałek przed północą, że rosyjskie moratorium na ataki na Kijów dobiegło końca.






