8 września 2026, 06:00
Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to w przyszłym tygodniu Sejm wybierze nowego wicemarszałka - zapowiada marszałek Włodzimierz Czarzasty. Kwestią otwartą jest to, który sejmowy klub otrzyma miejsce w Prezydium. Kandydatów na ten wakat jest już formalnie dwóch: Marcin Ociepa z PiS i Marcin Horała z Rozwoju Plus. A część polityków koalicji nie kryje chęci, by grać na podziały na prawicy.
Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Zgodnie z przyjętą 13 listopada 2023 r. uchwałą Sejmu, marszałek ma sześciu zastępców. Obecnie są to: Dorota Niedziela i Monika Wielichowska z KO, Piotr Zgorzelski z PSL, Szymon Hołownia z Polski 2050 oraz Krzysztof Bosak z Konfederacji. Teoretycznie wicemarszałka powinno mieć też Prawo i Sprawiedliwość, największy klub opozycyjny. Ale nie ma, bo na początku kadencji forsowało kandydaturę byłej marszałkini izby Elżbiety Witek, której obecna koalicja zarzucała wielokrotne łamanie regulaminu i obyczajów sejmowych w poprzednich kadencjach. Posłanka nie dostała więc wymaganego poparcia i nie została wicemarszałkiem.
Sytuacja uległa jednak zmianie po lipcowym rozpadzie PiS, gdy chęć obsadzenia wakatu w Prezydium Sejmu zaczął zgłaszać klub Rozwój Plus byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Wówczas Prawo i Sprawiedliwość odpuściło kandydaturę Witek i zgłosiło mniej kontrowersyjnego Marcina Ociepę. To były wiceminister obrony, formalnie nienależący do PiS, wcześniej związany z Porozumieniem Jarosława Gowina (jest szefem współpracującego z PiS stowarzyszenia OdNowa RP). Ale swych ambicji nie porzuca też Rozwój Plus, które w ostatni piątek zgłosiło kandydaturę Marcina Horały, byłego wiceministra rozwoju i pełnomocnika rządu ds. CPK.






