7 września 2026, 14:26

- Nie wiedział, jak jest wspaniały. To naprawdę rzadkie - tak o zmarłym w sierpniu aktorze Janie Fryczu mówiła podczas poniedziałkowych uroczystości pogrzebowych aktorka Krystyna Janda. Artysta ma spocząć na warszawskich Powązkach Wojskowych.

Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

- Są różni artyści. Ty byłeś artystą wielkim i, jak to się mówi, z łaski Bożej. Niespodziewanym, kapryśnym, niekonwencjonalnym. Grałeś, jakbyś oddychał, skakałeś po górach z lekkością i zawracałeś kijem Wisłę, kiedy grałeś, a na koniec wydawało się, że tego nie zauważasz - mówiła Krystyna Janda w trakcie ceremonii pogrzebowej.

- Nie wiedział, jak jest wspaniały. To naprawdę rzadkie (...). Janku, twoje niezbędne minimum, jak zwykłeś mówić, to było życie na wietrze, sztormie, w wiecznym szukaniu schronienia i ukojenia. Choć przez ostatnie lata wydawało się, że znalazłeś i spokój i pogodziłeś się ze sobą, Bogu dzięki. Słyszę twój śmiech. Bez twojej przekory, poczucia humoru będzie naprawdę smutniej. Na szczęście zostawiłeś po sobie dużo, bardzo dużo. To będzie trwało - podkreśliła Krystyna Janda.