7 września 2026, 11:55
Radosław Sikorski skomentował doniesienia o ostatnich spotkaniach przedstawicieli Stanów Zjednoczonych z władzami Rosji i Ukrainie. Szef MSZ zauważył, że wyznaczeni przez Trumpa negocjatorzy "poprzednio się zajmowali Bliskim Wschodem, a na Bliskim Wschodzie zamiast pokoju mamy wojnę".
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Przedstawiciele prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, byli w sobotę (5 września) w Moskwie, gdzie spotkali się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Następnego dnia, w Kijowie, rozmawiali z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Po obu rozmowach żadna ze stron nie ogłosiła przełomowych deklaracji.
To była pierwsza wizyta w Kijowie amerykańskich negocjatorów, którzy od 2025 r. są zaangażowani w rozmowy o pokoju między Rosją a Ukrainą. Witkoff i Kushner byli wcześniej kilka razy w Moskwie, spotykając się m.in. z Putinem.






