8 lipca 2026, 15:13
Radosław Sikorski ocenił w środę na szczycie NATO, że lepiej tonować emocje, bo to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu. Szef polskiej dyplomacji skomentował w ten sposób ostatnią wypowiedź szefa gabinetu prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow w wywiadzie dla RBK-Ukraina mówił we wtorek, że wkrótce napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny, a najtrudniejszy etap w stosunkach dwustronnych dopiero nadejdzie. Nawiązał tym samym do 11 lipca, czyli rocznicy tzw. krwawej niedzieli na Wołyniu. - Z informacji, które posiadam, wynika, że oni (polska strona - red.) przygotowują cały szereg działań prowadzących do eskalacji, więc najwyraźniej wszystko to będzie teraz kontynuowane - ocenił Budanow w rozmowie z ukraińską agencją.
- Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum, bez urazy wobec Polski, ale (Rosja - red.) jest nieco potężniejsza niż Polska, a my i tak go nie przyjęliśmy. Tak, jest ciężko, źle, jest dużo krwi. Ale nawet ich ultimatum nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, że przyjmiemy coś innego, z innej strony? Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów - dodał.







