1 września 2026, 06:30
Przez lata rosyjski dron uderzeniowy Szahed albo Gierań był synonimem prostoty. Tanio, masowo, jako tako. Ukraińcy nauczyli się je masowo strącać. Rosjanie zareagowali. Teraz nad Ukrainę nadlatują masy nowych dronów, które stanowią znacznie większe wyzwanie. Też dla nas i naszych programów zbrojeniowych.
Fot. Tasnim News
Główną różnicą odróżniającą nowe Gieranie od tych starych jest napęd. Pierwsze modele miały proste silniki tłokowe umożliwiające długi, ale powolny i głośny lot. Te nowsze mają silniki odrzutowe, które oznaczają mniejszy zasięg, ale wyraźnie szybszy lot. W efekcie znacznie trudniej je strącić.
Rosjanie mają przestawiać większość mocy produkcyjnych na te nowsze modele, które w niektórych atakach zaczynają już stanowić większość maszyn wlatujących nad Ukrainę. Ta szybka wojenna ewolucja oznacza też wyzwanie dla naszego wojska, które w znacznie powolniejszym pokojowym trybie tworzy system San do zwalczania takich dronów.






