Paraliż komunikacyjny w mieście, hałas, wystraszone ptaki w rezerwacie przyrody i kilkudziesięciu ludzi, którzy kupili bilety i nie weszli na pokaz na Bulwarze Filadelfijskim. Tak wyglądała ostatnia niedziela wakacji w Toruniu.

- Przepraszam, że dzwonię w niedzielę po południu, ale proszę, by pani opisała co się działo na Copernicus Airshow w Toruniu - taki telefon otrzymałam przed godziną 18. Zadzwonił Radosław Kowalski, który z rodziną od godziny czekał na wejście na Bulwar Filadelfijski. Odbywały się tu akrobacje mistrzów pilotażu i widowiskowe pokazy pirotechniczne. Wraz z nim czekało kilkadziesiąt osób, które już w czerwcu kupiły bilety na wielkie widowisko, które miało być odlotowym zakończeniem lata w mieście.

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.

MATERIAŁ PROMOCYJNY

Tylko na Wyborcza.pl