- Już od dawna wiedziałam, w jaki sposób chcę odejść ze świata sportu w tej roli. Na topie, na moich warunkach, po prostu po swojemu - mówiła na początku lutego łamiącym się głosem Aleksandra Mirosław. Mistrzyni olimpijska we wspinaczce sportowej ogłosiła wówczas, że ten sezon będzie jej ostatnim w karierze. Planów nie zmieniła i sobotnim startem na mistrzostwach Europy we francuskim Laval pożegnała się z kibicami.
Zobacz wideo Piekło w reprezentacji Polski. Medalistki przerwały milczenie. "Linczowali mnie przez godzinę"
Mirosław napisała "ostatni rozdział" swojej kariery. Tak zwróciła się do kibiców
I zrobiła to w wielkim stylu. 32-latka z ostatniej imprezy w karierze również przywiezie medal. Mirosław okazała się najlepsza w eliminacjach i była najwyżej rozstawiona w drabince. Niestety w półfinale przegrała z Jelizawietą Iwanową i pozostała jej tylko walka o brąz ze swoją rodaczką Natalią Kałucką. Ostatecznie to Mirosław okazała się lepsza i uzupełniła swoją kolekcję medali mistrzostw Europy o brakujący krążek. Wcześniej w zawodach tej rangi dwukrotnie zdobywała złoto i raz srebro. Po wszystkim postanowiła podzielić się swoimi emocjami.
W niedzielę rano nasza mistrzyni opublikowała krótki, acz wymowny wpis w mediach społecznościowych. - Dziękuję. Mistrzostwa Europy zamknęły ostatni rozdział w najlepszy możliwy sposób. I nie chodzi o kolor medalu. To był przywilej. 17 lat startów, wzloty i upadki, zero żalu. Chciałam skończyć dobrym i wygranym biegiem, udało się. Na własnych zasadach - podsumowała.






