Konsekwencje inwestycji mieszkaniowej na ulicy Świętego Pawła w Katowicach poruszyły stalych lokatorów kamienic. Napisali skargę do Urzędu Miasta.

Ulica Świętego Pawła w śródmieściu Katowic była przez lata zaniedbywana. Nowe życie zyskała za sprawą inwestycji. To bowiem w tym miejscu postanowiono wybudować Szkołę Filmową im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Jednocześnie tym miejscem zaczęli się też interesować deweloperzy. Co już tak bardzo mieszkańców nie cieszy.

Jedną z mieszkanek ulicy Pawła jest pani Ewa.

- Ulica nasza jest wąska i krótka. Jest tu uczelnia, mieszkają ludzie, a za Rawą jest kolejna uczelnia i co ważne, jest pierwszą ulicą w strefie parkowania B [w ścisłym centrum obowiązuje strefa A - przyp. red.]. Jak nie trudno się domyślić, z parkowaniem nigdy nie było łatwo. Co zrobiło miasto, aby pomóc mieszkańcom? A otóż zrobiło tak, że przyszedł inwestor i wziął się za remont kamienicy. Wpadł też na pomysł, że budynek w oficynie podniesie do sześciu kondygnacji. Jednocześnie zmieniają się także przepisy pożarowe - mówi pani Ewa. I dodaje, że miasto zamiast przerzucić na inwestora obowiązek spełnienia tych przepisów, zabrało część miejsc parkingowych na ulicy celem utworzenia drogi pożarowej.