Kiedy muzealnicy kłócą się o historyczną stoczniową świetlicę, szczeciński radny PiS obawia się, że zamiast Sierpnia '80, będzie w niej wystawa poświęcona "wypędzonym z legitymacją NSDAP w kieszeni".

- Za każdym razem, kiedy tu jestem, myślę o tym, że to miejsce powinno nas łączyć, tak jak wtedy – mówi Jarosław Mroczek, ostatni żyjący członek pierwszego komitetu strajkowego w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego z sierpnia 1980 roku (miał wtedy 25 lat i był w komitecie najmłodszy). - Ala na razie dzieli.

Kilka dni temu, razem z innymi osobami, Mroczek podpisał się pod listem do premiera Donalda Tuska w sprawie historycznej świetlicy szczecińskiej stoczni, gdzie 30 sierpnia 1980 roku zawarto pierwsze z trzech historycznych Porozumień Sierpniowych. Świetlica należy obecnie do Centrum Solidarności "Stocznia" w Szczecinie, instytucji kultury powołanej w 2023 roku przez pisowskiego ministra Piotra Glińskiego. I choć mija właśnie 46. rocznica Sierpnia '80, to nadal stoi pusta, na co dzień nie można jej zwiedzać. Zamiast stałych imprez, spotkań, wystaw trwa ostry spór muzealników, polityków, urzędników i historyków o narrację historyczną i o to, do kogo właściwie świetlica powinna należeć.