Ten film Kawalerowicza ma ponad 40 lat. Scorsese umieścił go na liście "arcydzieł polskiego kina"

29 sierpnia 2026, 12:14

Spośród wszystkich filmów stworzonych przez Jerzego Kawalerowicza o tym mówi się zdecydowanie najmniej. A szkoda, bo nie dość, że został obsypany nagrodami, to jeszcze zyskał uznanie samego Martina Scorsesego. Wybitny hollywoodzki reżyser umieścił go nawet na liście arcydzieł kinematografii.

Harald Krichel / Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0); Fot. Piotr Wójcik / Agencja Wyborcza.pl

Miłośnikom kinematografii Martina Scorsesego przedstawiać nie trzeba. "Wściekły Byk", "Taksówkarz", "Chłopcy z ferajny", "Wilk z Wall Street" i "Infiltracja" to zaledwie kilka tytułów z jego bogatego dorobku, którym zawdzięcza międzynarodową sławę, liczne nominacje i prestiżowe wyróżnienia, w tym także Oscara. Reżyser, uchodzący za jednego z najwybitniejszych w Hollywood, od lat podkreśla, jak ogromny wpływ na jego twórczość wywarło polskie kino. W 2014 roku zorganizował nawet w USA cykl pokazów, w trakcie których prezentował filmy naszych rodzimych twórców. Za sukcesem aż czterech z nich stał Jerzy Kawalerowicz.