Wspominając poprzedni sezon Nikola Grbić ze smutnym uśmiechem opowiadał, jak w pewnym momencie liczba kontuzji wśród siatkarzy reprezentacji Polski była już tak duża, że przestał je liczyć. Teraz jest ich na szczęście mniej. Ale szkoleniowiec ma też wyjątkowo wielkiego pecha, bo tym razem seryjnie traci środkowych.

Zobacz wideo Siatkarze o Mistrzostwach Europy

Oczekiwanie na wyniki badań polskiego giganta. Grbić nie będzie ryzykował

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera (28-30 sierpnia) to turniej towarzyski, ale co roku stanowi sprawdzian formy Polaków przed docelową imprezą, tym razem przed mistrzostwami Europy. Dla wszystkich było oczywiste, że miejsce w podstawowym składzie na kontynentalny czempionat świetną formą tego lata wywalczył sobie Bartłomiej Lemański. Tyle że sytuację wracającego do kadry po siedmioletniej przerwie siatkarza pod znakiem zapytania postawił pechowy, piątkowy uraz z meczu ze Słoweńcami, którym biało-czerwoni rozpoczęli udział w krakowskim memoriale. A dokładnie z pierwszych minut tego spotkania.

30-letni, mierzący 2,17 m Lemański musiał opuścić parkiet już przy wyniku 5:7, kuśtykając. Chwilę wcześniej przesuwał się w bloku i nieszczęśliwie nadepnął na stopę kolegi z zespołu. Zaraz potem uwijali się przy nim fizjoterapeuci, a następnie obserwował przez pewien czas grę kolegów w pozycji leżącej. W połowie drugiego seta, wciąż kuśtykając, opuścił halę. Wrócił do niej jeszcze pod koniec wygranego przez Polaków 3:2 meczu.