Po tym gdy premier Tusk uznał niszczenie bałtyckich nitek gazociągów za zrozumiałe wobec spełnionej groźby rosyjskiej agresji, Kreml uznał to za pochwałę terroryzmu. Nie zalicza do terroryzmu tego, co sam robi Ukrainie.
Wyborcza to Wy. Piszcie: listy@wyborcza.pl
Bezpiecznie? Nie do końca. Stałą bazę wojsk USA , niech to nawet będzie Ford Trump, zapewne będziemy u siebie mieli. Lepiej prędzej niż później. Taka agresja jak na Ukrainę i pełnoskalowa wojna chyba nam już nie będzie grozić. Byłaby to bowiem wojna z NATO i bezpośrednio ze Stanami, niezależnie od tego jak układają się ich aktualne stosunki z większością Paktu Północnoatlantyckiego.
Armagedon raczej – powtarzam; raczej – już nam nie będzie grozić, ale i tak będziemy budzeni po nocach.
Rosja nasila wojnę hybrydową z europejskim Zachodem. W pierwszym rzędzie z tzw. wschodnim pasem NATO, a więc i z Polską. W planach sięga również po Niemcy. Świadczy o tym odkryty pod Berlinem magazyn broni, przeznaczonej zapewne dla prorosyjskich bojówek. Czy może nawet dla nasłanych rosyjskich dywersantów.







