Prezes FC Barcelony Joan Laporta odwołał uroczystość na cześć mistrzów świata na znak protestu przeciw brutalności hiszpańskiej policji, która przed meczem z Elche cztery dni temu pobiła i aresztowała kibica klubu z Katalonii.

fot. Javier Borrego/Europa Press via Getty Images

Czwartkowe spotkanie La Liga między FC Barceloną i Athletic Bilbao miało być okazją, by kibice z Camp Nou pogratulowali piłkarzom klubu z Katalonii, którzy przed miesiącem zdobyli tytuł mistrzów świata z reprezentacją Hiszpanii. Selekcjoner La Roja Luis de la Fuente zabrał na turniej do USA, Kanady i Meksyku aż ośmiu graczy Barcelony. Jeden po mundialu opuścił Camp Nou - strzelec zwycięskiej bramki w finale z Argentyną Ferran Torres odszedł do PSG za 50 mln euro.

Zamieszki przed meczem z Elche

Liczba mistrzów świata w Barcelonie wciąż jest jednak taka sama, bo klub wykupił z Manchesteru City kapitana drużyny narodowej - Rodriego. Fani z Camp Nou mieli urządzić w czwartek fetę dla swojej nowej gwiazdy, a także pozostałych bohaterów mundialu: Lamine’a Yamala, Daniego Olmo, Pau Cubarsiego, Pedriego, Gaviego, Erica Garcii i rezerwowego bramkarza kadry Hiszpanii Joana Garcii. Uroczystość została jednak odwołana. Klub z Katalonii urządzi za to demonstrację wsparcia dla estelady - flagi symbolizującej niepodległość regionu, którą policja w Elche siłą odebrała kibicom Barcy przed niedzielnym meczem ligowym.