Pakistański premier, Muhammad Shahbaz Sharif, zapowiedział "surowe" konsekwencje w związku z nieoficjalnymi ustaleniami Geo.TV. Wynika z nich, że środki bezpieczeństwa przeciwpożarowego w szpitalu były "wyjątkowo niewystarczające".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Pożar wybuchł w środę 26 sierpnia na oddziale położniczym Pakistańskiego Instytutu Nauk Medycznych (PIMS) w Islamabadzie, który znajduje się na trzecim piętrze placówki. Jest ona jedną z głównych publicznych szpitali w mieście - podała Agencja Reutera. Według doniesień Geo.TV w chwili zdarzenia na oddziale dla noworodków przebywało 16 dzieci. Media twierdzą, że przeżyło tylko jedno. Wcześniej władze szpitala i minister zdrowia Mustafa Kamal potwierdzili śmierć 14 z nich.
Pożar szpitala w Islamabadzie
Zgłoszenie wpłynęło o 6:54 rano czasu lokalnego (3:53 w Polsce). Na miejsce wysłano sześć wozów strażackich i cztery karetki pogotowia, które dotarły na miejsce w ciągu siedmiu minut. Strażakom udało się ugasić ogień. Następnie powołano komisję śledczą, której zadaniem jest ustalenie przyczyny pożaru. Raport ma powstać w ciągu 24 godzin. - Trwa dochodzenie w sprawie tego incydentu, choć dokładna przyczyna pożaru nie została jeszcze ustalona - powiedział dyrektor PIMS Imran Sikandar w rozmowie z Arynews.TV. Nieoficjalnie wiadomo, że pożar mógł powstać na skutek awarii systemu klimatyzacji - przekazała nieoficjalnie Geo.TV.










