W ostatnim czasie bardzo głośno jest wokół Anastazji Kuś. Nie chodzi tylko o jej występy, ale także... zdjęcia w social mediach. Pojawiły się słowa krytyki, że lekkoatletka "robi karierę przez pośladki". Padło to z ust m.in. kibiców czy dziennikarza, a z tą tezą zgodziła się np. Anna Kiełbasińska. Teraz głos w tej sprawie zabrał ojciec 19-latki - Marcin Kuś.
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
Anastazja Kuś została mistrzynią świata juniorów, a niedawno reprezentowała Polskę na mistrzostwach Europy w Birmingham. Jednak nie tylko to jest tematem dyskusji wokół 19-latki. Dziennikarz TVP Sport Aleksander Dzięciołowski stwierdził, że młoda zawodniczka "robi karierę przez pośladki". Dotyczy to zdjęć, które umieszcza w social mediach. Z tą "teorią" zgodziła się m.in. Anna Kiełbasińska, wicemistrzyni olimpijska z Tokio. - To bardzo mocna opinia, nie da się ukryć. Ale czasami trudno nie mieć wrażenia, że trochę tak jest - przyznała w rozmowie z Łukaszem Jachimiakiem ze Sport.pl. - Nie jestem fanką nie tylko tego, co się dzieje w serwisach społecznościowych Anastazji, ale też nie jestem fanką tego, że wspierają to jej najbliżsi. Oni mogą powiedzieć, że Anastazja nic nie traci, bo ma wyniki i w sporcie, i w nauce, gdzie dopiero co odebrała świadectwo z czerwonym paskiem. Czyli uznają, że wszystko jest super - dodała.








