Takich początków niedzieli z Ekstraklasą wolelibyśmy unikać. Radomiak Radom oraz Zagłębie Lubin miały naprawdę mało ciekawej piłki nożnej do zaproponowania i wyszedł im mizerny mecz. Oba zespoły walczyły do końca o strzelenie decydującego gola, to im trzeba oddać, jednak niewiele piłkarzom wychodziło. Efekt? 0:0 i zasłużony podział punktów.

fot. PAP/Piotr Polak

Przed sezonem wiele osób typowało, że początek dla Radomiaka nie będzie łatwy. Sam trener Kaczmarek mówił, iż potrzeba jeszcze nieco czasu, zanim zespół dojdzie do optymalnej formy. Wygrana na start z Wieczystą Kraków (2:1) sugerowała, że może nie będzie tak źle. Przy czym jest źle i to bardzo. Po tamtym zwycięstwie Radomiak przegrał trzy mecze z rzędu, stracił w nich aż 11 goli, a strzelił tylko 2. Legia Warszawa ich w poprzedniej kolejce po prostu upokorzyła (0:5). Dlatego właśnie ich starcie z Zagłębiem Lubin było bardzo istotne. Zarówno pod kątem mentalnym, jak i stabilności posady trenera, bo cztery porażki z rzędu mogłyby rozpalić ogień pod jego stołkiem.

Zobacz wideo Jakub Szymański: Zawody w Birmingham to świetny występ w moim wykonaniu

Radomiak strzelał często. Tylko że niezbyt celnie