Sezon nowy, a u Mateusza Żukowskiego po staremu. Reprezentant Polski dostał wyjątkowo dobrą okazję, by znów postrzelać w barwach Magdeburga, jako że jego zespół zmierzył się w Pucharze Niemiec (1/32 finału) z piątoligowym SC Bahlinger. Nie zmarnował jej, bo do siatki trafił dwukrotnie, a ostatecznie Magdeburg triumfował na wyjeździe 0:4. Jeden z goli Żukowskiego był wyjątkowej wręcz urody.

fot. Screen: Eleven Sports

Po zaskakująco znakomitym poprzednim sezonie Mateusz Żukowski, zamiast szukać od razu transferu do Bundesligi, postanowił zaskoczyć i pozostał w Magdeburgu, by potwierdzić klasę. Już na starcie rozgrywek pokazał iż będzie można na niego liczyć, gdyż trafił do siatki już w 1. kolejce 2. Bundesligi. Jego drużyna została wówczas zniszczona przez Eintracht Brunszwik 1:6, ale honorowe trafienie zanotował właśnie on. Paradoksalnie nie trafił potem do siatki w wygranym 3:0 meczu z Osnabruck, ale szybko trafiła się kolejna szansa na powiększenie dorobku bramkowego.

Zobacz wideo Jakub Szymański: Zawody w Birmingham to świetny występ w moim wykonaniu

Żukowski nie tracił czasu