"Świetnie wyglądasz" - niby dwa proste słowa, a w głowie już pełna lista możliwych katastrof. Czy zabrzmię sztucznie, zostanę źle zrozumiana, a może rozmówca odpowie ciszą, która potrwa co najmniej wieczność? Psycholożki społeczne wykazały, że znacznie przeceniamy ryzyko niezręczności, a nie doceniamy przyjemności, jaką możemy sprawić drugiej osobie. Skoro więc wyobraźnia regularnie odbiera nam dobry moment na powiedzenie czegoś miłego, warto wiedzieć, jak mówić komplementy, by brzmiały naturalnie i szczerze.
Zobacz wideo
Dlaczego czasami tak trudno powiedzieć komuś komplement?
Zwykle nie brakuje nam powodów, żeby powiedzieć komuś coś miłego. Zatrzymuje nas raczej myśl o tym, co wydarzy się chwilę później. Czy rozmówca się speszy? Czy w niewinnym zdaniu zacznie szukać drugiego dna? A może komplement zabrzmi tak nienaturalnie, jakbyśmy od rana ćwiczyli go przed lustrem? Właśnie tę krótką chwilę zawahania wzięły pod lupę Erica J. Boothby i Vanessa K. Bohns. W ich eksperymentach uczestnicy podchodzili do obcych osób i mówili im coś miłego. Zanim jednak zdobyli się na ten gest, przewidywali, jak zostaną odebrane ich słowa. Później o swoich emocjach opowiadali także adresaci komplementów.
Okazało się, że wyobraźnia podsuwała nadawcom znacznie bardziej niezręczny scenariusz niż ten, który rozgrywał się naprawdę. Przewidywany przez nich poziom skrępowania, irytacji i dyskomfortu wynosił średnio 4,17 na siedmiostopniowej skali. Odbiorcy ocenili te odczucia zaledwie na 2,42. To, co przed rozmową przypominało ostrożny spacer po towarzyskim polu minowym, dla drugiej osoby było najczęściej krótką, przyjemną chwilą. Ktoś ją zauważył, docenił i powiedział o tym na głos.






