Doktrynę polityczną PiS-u da się streścić w dwóch słowach: putinizm bez Putina. Doprawdy Braun stoi bliziutko.

Traktujemy Brauna jak horrendalną oboczność polskiej polityki. Jakby sfrunął z Rosji lub wychynął się z ciemnego, zapleśniałego kąta, w którym niegdyś złożono bliskie mu faszystowsko-bolszewickie idee. Ale to fałsz.

Poglądy Brauna – promoskiewskie, antydemokratyczne, antysemickie, antyukraińskie – są dobrze osadzone w polskiej tradycji oenerowsko-endeckiej oraz w jej PRL-owskiej odmianie, jaką był moczaryzm, czyli narodowy bolszewizm, silny w rządzącej partii komunistycznej. Od kiedy pamiętam w Polsce obecne są też antyunijność, sprzeciw wobec praw kobiet i homofobia. Braun jest beneficjentem siły tych uprzedzeń, ale nie ich twórcą.

kalendarium

wczoraj w wyborczej