Lech Poznań i Jagiellonia Białystok stanęły przed szansą na awans do fazy ligowej Ligi Europy - drugich najważniejszych rozgrywek klubowych na Starym Kontynencie. Dla polskich drużyn jest to ziemia zakazana od sezonu 2023/24, kiedy to jesień w LE rozegrał Raków Częstochowa. Jednak po losowaniu trudno było nie odczuwać optymizmu.
Zobacz wideo SEKRETY MANCHESTERU UNITED. WESZLIŚMY TAM Z KAMERĄ
Rywal Jagiellonii jest zdecydowanie najmniej renomowanym z grona wszystkich przeciwników polskich drużyn na tym etapie eliminacji. Los przypisał Białostoczanom pojedynek z gruzińską Iberią. Teoretycznie trudniejsze zadanie czekało Kolejorza, gdyż oni zmierzyli się z sensacyjnym mistrzem Szwajcarii - FC Thun.
Kapitalny czwartek w Lidze Europy!
Powiedzieć jednak, że oba polskie zespoły spisały się na medal, to jak nie powiedzieć nic. Jagiellonia zrobiła swoje. Dwa gole w pierwszej połowie uspokoiły kibiców. Najpierw rzut karny po faulu na Agbonifo wykorzystał Imaz, a tuż przed przerwą sam Agbonifo trafił do siatki. W 62. minucie było już 3:0 po absurdalnej bramce samobójczej, a w doliczonym czasie gry wynik podwyższył Lozano.






