Wołodymyr Ż. zostanie przetransportowany do Niemiec, gdzie będzie odpowiadać przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym. Został ujęty przez policję w mieście Pula na zachodzie Chorwacji na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania - poinformowała prokuratura federalna Niemiec w Karlsruhe.

Obywatel Ukrainy został aresztowany w środę 19 sierpnia. W komunikacie niemieckiej prokuratury napisano, że Wołodymyr Ż., jest wyszkolonym nurkiem. Jest podejrzany w sprawie wysadzenia rosyjskiego gazociągu Nord Stream w 2022 roku. Chodzi o spowodowanie eksplozji, sabotaż oraz zniszczenie infrastruktury. Zgodnie z niemieckim prawem czyny te mogą skutkować karą do 15 lat więzienia.

Poinformowano, że mężczyzna zostanie przetransportowany do Niemiec, gdzie będzie odpowiadać przed Federalnym Trybunałem Konstytucyjnym. Ukrainiec zaprzecza, jakoby miał jakikolwiek związek z atakiem na gazociąg.

Wołodymyr Ż. został już wcześniej zatrzymany w Pruszkowie na terenie Polski pod koniec września 2025 roku na podstawie ENA z Niemiec. Polski sąd zastosował areszt tymczasowy, ale ostatecznie odrzucono ówczesny niemiecki wniosek ekstradycyjny, sąd uchylił mu tymczasowy areszt i Ukrainiec wyszedł na wolność.

Jak opisywała Wyborcza.pl, w październiku 2025 roku sędzia Dariusz Łubowski poinformował, że wniosek władz niemieckich o wydanie mężczyzny nie zasługuje na uwzględnienie. - Jest pan wolny - powiedział. "Podkreślił, że przedmiotem postępowania nie jest ustalenie, czy Wołodymyr Z. dopuścił się zarzucanego mu przez stronę niemiecką czynu, a jedynie czy czyn ten może stanowić podstawę do wykonania europejskiego nakazu aresztowania. Sędzia w ustnym uzasadnieniu przypomniał stanowisko obrony podejrzanego o tym, że ewentualne wydanie ściganego do Niemiec naruszałoby jego prawa i wolności" - czytamy.