Postępowanie gabinetu Pedro Sancheza krytykują nawet członkowie partii rządzącej.

Według korespondentów mediów hiszpańskich sytuacja w Ceucie nadal jest napięta. Większość z tłumu nielegalnych imigrantów (dane są różne, ale część mediów i polityków podaje, że 30 i 31 lipca granicę przekroczyło 80 tys. osób, a nie, jak szacuje hiszpański rząd, 72 tys.) wróciła do Maroka, ale w hiszpańskiej enklawie mogło pozostać ok. 9 tys. uchodźców. Utknęli, na kontynent nie mają jak się dostać, a do Maroka wracać nie chcą. I są coraz bardziej sfrustrowani.

Oprócz Marokańczyków w grupach, które koczują w Ceucie, są Afrykanie z krajów subsaharyjskich. Na początku sierpnia "Wyborcza" na miejscu rozmawiała m.in. z Sudańczykiem, który w drodze do Europy jest od trzech lat.

kalendarium

Klimat i Środowisko