Ks. Piotr Skarga zmarł w 1612 roku, ale jakżeż aktualne są jego słowa - powiedział abp Depo na Jasnej Górze.
W sobotnim (15 sierpnia) kazaniu podczas uroczystej sumy pod szczytem jasnogórskim, metropolita częstochowski przypomniał sierpniowe rocznice: cudu nad Wisłą 1920 roku, powstania warszawskiego 1944 roku, męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego w Auschwitz w 1941 roku, 70-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu, 125. rocznicę urodzin bł. kard. Stefana Wyszyńskiego i rocznicę powstania "Solidarności".
Abp Depo stwierdził, że wszystkie one były też testem wiary. - Nie sposób zrozumieć polskiego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, a zarazem tak straszliwie trudną, bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi i legła pod gruzami - jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu - mówił duchowny.
Wspomniał również o trwającej od lat powojennych "programowej ateizacji". Na koniec przywołał kaznodzieję króla Zygmunta III Wazy. - Ks. Piotr Skarga zmarł w 1612 roku, ale jakżeż aktualne są jego słowa: Matka Ojczyzna choruje dzisiaj z powodu sześciu chorób, a są nimi nieżyczliwość dla Rzeczypospolitej Polski, niezgoda i rozterki pomiędzy ludźmi, naruszenie zasad religii katolickiej, czyli otwarta walka z Bogiem i Kościołem, uwłaczanie władzy i jej osłabianie, prawa niesprawiedliwie uchwalane oraz grzechy wołające o pomstę do nieba.







