Robert Lewandowski podpisał kontrakt z Chicago Fire na dwa sezony, ale dzięki temu będzie mógł powalczyć o trzy tytuły mistrza MLS. Amerykańską ligę czekają poważne zmiany, które mają skrócić dystans dzielący ją od najlepszych lig świata.

Gdy my w Polsce narzekaliśmy na fatalną prezentację Roberta Lewandowskiego w nowym klubie, traciliśmy cierpliwość, gdy nie strzelił gola w dwóch kolejnych meczach i świętowaliśmy jego powrót do formy, gdy w końcu zaczął je zdobywać, w MLS doszło do zmiany na stanowisku szefa ligi. Po prawie 27 latach z funkcji zrezygnował Don Garber, choć jego umowa z ligą wygasała dopiero z końcem 2027 roku.

Nowy komisarz MLS ma wprowadzić wielkie zmiany

Z jednej strony była to decyzja samego komisarza MLS, ale z drugiej strony tzw. Rada Gubernatorów – nadzorczy organ nad ligą, który tworzą właściciele klubów – również chciała tej zmiany. Ligę czeka teraz poważna transformacja i uznano, że trzeba, aby przeprowadził ją nowy człowiek.

Wybór padł na Larry'ego Berga, który był współwłaścicielem i współzałożycielem klubu Los Angeles FC i współzarządzającym komisji sportowej MLS. – Jestem zaszczycony, że mogę poprowadzić Major League Soccer w nową erę – powiedział finansista, pochodzący z New Jersey. – Dzięki wizji i zaangażowaniu wielu osób MLS osiągnęła ogromny sukces, ale wierzę, że największe wciąż są przed nami. Mamy niezwykłą szansę, by podnieść jakość naszych rozgrywek, rozwijać więcej światowej klasy zawodników, pogłębić więź z kibicami i dalej podnosić pozycję MLS w przestrzeni globalnej.